WordPress moja miłość

Z sentymentu, ale także z nieukrywanym zaciekawieniem przeczytałem dziś swój stary artykuł: O WordPress-ie. Tekst napisałem blisko 4 lata temu i przeglądając jego zawartość dochodzę do wniosku, że od tego czasu niewiele się zmieniło. Zmieniłbym dziś w zasadzie jedynie zestaw przydatnych wtyczek, który tam wskazałem, co wynika bardziej z moich preferencji, które gdzieś po drodze wyewoluowały.

WordPress to dla mnie niezmiennie od wielu lat narzędzie numer 1 do pracy ze stronami własnymi jak i moich Klientów. Mówię to z perspektywy dość długiej, bo jak część z Was wie siedzę w tym od blisko 20 lat czyli dłużej niż liczy sobie WordPress i wiele innych znanych dziś podobnych rozwiązań 🙂 No tak młodzikiem już niestety nie jestem, ale sam WordPress także może pochwalić się całkiem długą historią jak na tego typu projekty. Jego początki sięgają 2001 roku, a oficjalnie pojawił się w 2003 roku czyli ma już dobre 14 lat. Nastolatek, ale nadzwyczaj dojrzały.

Powiem Wam, że odkąd pojawił się WordPress przerabiałem masę innych systemów. Pracowałem z takimi rozwiązaniami jak Drupal, Joomla!, PHP Fusion, TYPO3, Concrete 5, Expressionengine, Prestashop i innych o komercyjnych czy nawet własnych nie wspomnę. Zawsze jednak wracałem do WordPressa z czystą przyjemnością i dziś mogę powiedzieć, że zwyczajnie nie chcę pracować z czymś innymi. Nie widzę takiej potrzeby bo WordPress daje mi wszystko co potrzebuję: funkcjonalność, wygodę, dostęp do wielu rewelacyjnych rozszerzeń. Także moim Klientom nie sprawia większych trudności, a to niezwykle ważne bo pamiętam jak męczyli się na TYPO3. Wrrrrrrr. Dawali radę, ale kosztowało to ich więcej energii, czasu i często także pieniędzy.

Raduje mnie gdy czytam, że blisko 30% ogółu stron działających w internecie to witryny uruchomione na tym systemie. To oznacza, że internet w 30% stoi na WordPress’ie!
Jako system CMS czyli typowe narzędzie do zarządzania treścią WordPress ma udział na poziomie 50-60%. Popularnością deklasuje inne CMS-y i na tym polu nie ma sobie równych. Korzystają z niego takie marki jak chociażby New York Observer, New York Post, TED, Thought Catalog, Williams, USA Today, CNN, Fortune.com, TIME.com, National Post, Spotify, TechCrunch, CBS Local, NBC i masa innych. Robi wrażenie prawda?

Dzięki swojej wielkiej popularności WordPress jest nie tylko świetnym i tanim rozwiązaniem dla właścicieli stron, ale także daje zajęcie developerom, freelancerom, których stawki to około $50 za godzinę pracy, a stworzenie w pełni funkcjonalnej strony kosztuje średnio $1000. Dla przykładu na serwisie Freelancer.com w styczniu 2015 roku zostało ukończonych 243 161 projektów na WordPressie, za które wykonawcom zapłacono wówczas łącznie 60 571 205 USD. Te liczby robią wrażenie bo to znaczy, że ludzie jak ja kochają to narzędzie 🙂

Cała ta popularność wynika z niezwykłej prostoty użytkowania systemu i jego funkcjonalności. Pierwotnie był niewielkim CMS-em do prowadzenia blogów, a z czasem rozrósł się pozwalając na tworzenie stron o dowolnych rozmiarach i przeznaczeniu: od małych wizytówek po rozbudowane portale informacyjne i sklepy.

Jeśli jesteś na progu uruchamiania własnej strony internetowej nie zastanawiaj się. Z WordPress’em pójdzie Ci o wiele sprawniej i łatwiej w porównaniu do innych. I choć pewnie znajdziesz takich, którzy powiedzą „Ej człowieku weź zrób stronę na czymś innym”, to uwierz mi decydując się na WordPressa podejmiesz dobrą decyzję. Jeśli tylko będziesz o niego dbał on odwdzięczy Ci się z nawiązką.

WordPress moja miłość
Oceń artykuł